CZAROWNY POWRÓT

 BYŁEJ WYSMUKŁOŚCI

 

Kurs praktyczny nauk tajemnyczych

  Russian English Poland  

Witam, drogi Czytelniku!

 

Za oknem lato! A więc przyszedł czas na nową serię rozsyłki, tematem której wybraliśmy cielesność.

Tajemnica publiczna że stan ciała (tzn. sylwetki) większej części ludzkości na 70-80% zależy od jej własnego zachowania. Co więcej, większość ludności NIEZADOWOLONA JEST ze swego ciała. Ten zdegustowany jest formą swego nosa, drugi ma welkie pretensje do kształtu własnych uszy, trzeci sobie suszy głowę smukłą kibicią, największy zaś problem wszechczasów to otyłość.

Po co tylko nie sięgamy – używamy wielkie mnóstwo diet, połykamy preperaty medyczne i nie bardzo, pocimy się, starannie uprawiając gimnastyki, lecz niestety, bez najmniejszego skutku!

 

Nie mam żadnego namiaru na długie nudne teoretyczne rozważania z powodu nadmiaru wagi, nie chcę też dowodzić, że jedna metoda jest prawie doskonała, a druga nie. Raczej odwrotnie, chcę zaproponować Państwu sposób, zupełnie że tak powiem „pacyfistyczny”, dzięki któremu realnością stanie wymarzony cel :-))), prócz tego powzbawimy się WSZYSTKICH niedobrych przyzwyczajeń, pożegnamy się z wieloma zachorowaniami chronicznymi,  TO WSZYSTKO – Z ŁATWOŚCIĄ, żartując i bez wielkiego wysiłku.

 

Ktoś tam mi powie, że są to bajki dla małych dzieci. Z miesiąc temu też bym mocno się zwątpił…

Jednak do rzeczy. 1 maja zobaczyłem w swej poczcie elektronowej rozsyłkę na temat odchudzenia i bardzo się z tego zdziwiłem, ponieważ nigdy nie angażowałem się w ten problem. Nic a nic mne to nie obchodziło, bo w ciągu ostatnich 20 lat nie odchylam się od 75 kg ni w tą ni w inną stronę. Tym nie mniej autorkę tekstu słynną symoronistkę Lissi Mussa (Zoja Czernakowa) już dawno i dobrze znałem. Dlatego więc rzuciłem okiem na ten materiał. Bez uczonej namaszczoności, w stylu bardzo miłym i nienatarczywym panienka proponowała wszystkim zainteresowanym razem z nią pouczestniczyć w sezonowym zwalczaniu nabranych w ciągu zimy centymetrów i osiągnięciu wiosennej wysmukłości. Czytelnikam niezaawansowanym lepiej byłoby w ten materiał nie wgłębiać się – oni tam wszystcy czarodzieje, a znaczy z punktu widzenia przeciętnego człowieka trochę z fiołkim w głowie, a to już, proshę Państwa, zaraźliwie :-))

 

Podrapałem sobie w głowie i krytycznie obejrzałem swoją „syłwetkę” w lustrze. Ze smutkiem przekonałem się że po talii już dawno pozostało tylko wspomnienie. No cóż, pomyślałem sobie, sprobujemy jeszcze raz, tym bardziej że niczym oprócz sukcesu nie ryzykuję, a moje doświadczenie w tej ważnej sprawie przyda się innym. Po prostu na jakiś czas że tak powim, stanę się sam dla siebie białą myszą. Decyzja pzyjęta, a więc hura i naprzód! Ale jak I dokąd...

 

Ze swej natury biologiczney człowiek jest największym leniuchem na świecie. Pszykro mi, lecz nie jestem wyjątkiem :-)) Co się tyczy motywacji, szczerze mówiąc, proponowany przez szanowną autorkę stymuł (po miesiącu zajęć wcisnąć się w cudowne letnie spodnie 46 rozmiaru) jakoś do mnie nie przymawiał.

 

Przeczytałem częć teoretyczną i, nie zawracając sobie głowy większośią rekomendacji wstępnych, od razu przystąpiłem do sedna sprawy. Mego zapału wystarczyło aż na całych… CZTERY DNI. A potem machnąłtm ręką.

 

Jednak rzecz cudowna – nie mogłem nie zauważyć, że po niecałych dwu tygodniach opadł mój dość pokaźny brzuszek. Niezwykły przypływ energii, który odczuwałem w tym okresie, odosiłem na rachunek innych mych zajęć.

 

LECZ... rezultat na talii. Może Państwo w to wierzyć, a moźe nie, ale centymetrów naprawdę stało mniej! Jednocześnie spadły mi z głowy parę innych, mniej ważnych (jak na razie) problemów.

 

WIĘC O CO CHODZI!

Tym wszystkim, komu nie dają spokoju waga ciała lub przyzwycajenia (złe i nie bardzo), „Technologia Sukcesu” proponuje e-mail kurs przyśpieszonego, radosnego i jaknajbardziej efektywnego pozbawienia się tych problemów.

Piszcie Państwo i ucieszcie się!

 


CHCĘ SCHUDNĄĆ!

 

ZAMÓWIĆ CHOCIAŻBY I NATYCHMIAST!
 

 

Gwarantuję, mając na myśli własne doświadczenie że conajwyżej po przejściu miesiąca Panstwo zmieni się nie do poznania i, oczywiście, w lepszą stronę.

Przez jakijś czas będę prowadził ten kurs zupełnie bez opłacenia, a poźnij, jeżeli odnajdą się pomocnicy – przekażę im część mych korespondentów.

 

Pozwolę sobie przypomnieć że biedny zazdrości bogatemu, chory – zdrowemu, lecz wszyscy oni zazdroszcą SZCZĘŚLIWEMU!

 

Bądźcie szczęśliwi  z własnym ciałem.

 

Wszystkiego Państwu jaknajlepszego.

 

Pozostaję z szacunkiem

 

Zawsze wasz

Yurij Kijkow

 

P.S. Lesson 1.1 >>>

 

 E-mail:  ozpp @ finewaistline.com



 
Рейтинг SunHome.ru     Rambler's Top100